sobota, 30 kwietnia 2011

PIERWSZE (NIE)POWAŻNE ZLECENIE

Los się do mnie uśmiechnął. Tuż po świętach wielkanocnych napisał do mnie człowiek, który zwiedziwszy moją galerię na digart'cie uznał, że chciałby mieć projekt mojego autorstwa na okładce swojej debiutanckiej płyty. Projekt mniej, lub bardziej ambitny, ale jako, że wcześniej nie miałem do czynienia ze zleceniami w swojej najczystszej postaci, postanowiłem podjąć wyzwanie. Naturalnie za darmo, w końcu nie jestem jeszcze na tyle dobry, aby brać pieniądze za moje wypociny.

Dostałem wytyczne. Okładka utrzymana w ciemnych tonach, komiksowym, stricte wektorowym stylu. Po przesłuchaniu kawałka, jaki dostałem w załączniku, zacząłem myśleć nad projektem. Po chwili powstał wstępny zarys.


Koncepcja spodobała się zleceniodawcy i dostałem pozwolenie na dalszą pracę w tym kierunku. Niemalże do końca nie wiedziałem, co z tym zrobić. Próbowałem różnych wariantów, różnych ustawień. Duży problem był z napisami, a właściwie czcionką. Poszedłem na łatwiznę i postanowiłem po prostu umieścić napis z użyciem czcionki znalezionej w sieci, która była najbardziej bliska zamysłowi zleceniodawcy. Po stosunkwo niedługim czasie powstało coś, co mogłem uznać za skończone.


Nie jest to może najbardziej wyszukana robota. Chciałem jednak utrzymać wektorowy, prostolinijny klimat. Ostatecznie jednak otrzymałem instrukcje, aby zmienić kilka elementów (między innymi czcionkę z nazwą wykonawcy, która była "zbyt dziecinna"). Następnym razem będę musiał już opracować napisy własnoręcznie, aby nie korzystać z gotowców, które mogą być łatwo powielone i sprawiają wrażenie szablonowych. Po ostatecznych poprawkach gotowy projekt na okładkę wygląda jak poniżej.


Boli mnie trochę brak kolorystyki i słabo odcinający się napis od tła, ale zleceniodawca nie życzył sobie zmian w tej materii, więc zostało jak jest. Projekt spotkał się z uznaniem i dobrym odbiorem, a co za tym idzie został zaakceptowany. Mogę więc powiedzieć, że wykonałem pierwsze mniej lub bardziej poważne zlecenie.

Na pewno nie jest to najlepsza praca, ale uważam, że poczyniłem kolejny krok naprzód. Jestem bardzo  zadowolony, że mogłem zrobić coś takiego dla obcej osoby (i mieć - mam nadzieję - pewność, ze zostanie wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem). Miejmy nadzieję, że wkrótce będę miał okazję do realizacji podobnych projektów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz