Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artyści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artyści. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

SUCKER PUNCH I JERAD S MARANTZ

Film niedawno wszedł na ekrany kin. Pomysł generalnie do mnie przemówił, ponieważ doskonale wiem, jak to jest uciec myślami w inny świat. Może w moim przypadku okoliczności są nieco inne, ale efekt podobny. W umyśle można stworzyć dosłownie wszystko. Może zacząłem rysować właśnie po to, aby zachować dla potomności moje wymysły?

Tak, czy inaczej  film może pod względem fabularnym nie jest najwyższych lotów, ale wykonanie może już śmiało aspirować do takiego miana. Nie chodzi mi tylko o efekty specjalne, ale także o całą otoczkę. Z zachwytem patrzyłem na to, co dzieje się na moich oczach. Z tego względu postanowiłem poszperać, aby dowiedzieć się czegoś więcej o osobach tworzących prace koncepcyjne do tego filmu.

No i znalazłem. Autorem szkiców koncepcyjnych jest Jerad S Marantz. Nigdy nie słyszałem o tym artyście wcześniej (inna rzecz, że ja nigdy nic nie słyszę). Pracuje dla The Aaron Sims Company, któe uczestniczyło w wielu projektach, które możemy lub będziemy mogli podziwiać na ekranie.

Jerad ma styl bardzo podobny do tego, jakim operuje Kekai Kotaki (jeden z moich ulubionych artystów). Realistyczne prace utrzymane w jednakowej konwencji, a zarazem tak różne od siebie. Bardzo podoba mi się szczegółowość uzyskana jednocześnie bardzo prostymi pociągnięciami pędzli. To właśnie ich odpowiedni dobór (custom brushe to potężna broń) pozwala uzyskać tak dobry efekt.

Myślę, że Jerad S Marantz to kolejny artysta, którego warto częściej śledzić. Podobnie, jak studio, w którym pracuje. Prowadzi własnego bloga, w którym publikuje swoje prace.

Z tego, co zdążyłem zauważyć, z powodzeniem używa programów 3D, przy pomocy których powstaje wiele jego prac. Jest to coraz częściej spotykane wśród artystów. Prace zyskują więcej realizmu. Szkoda, że film nie zyskał większego rozgłosu, ale w filmach, jak zauważyłem, większy nacisk kładzie się na fabułę i odbiór, niż na walory wizualne. A może się mylę?



Więcej prac koncepcyjnych z filmu "Sucker Punch" na blogu autora.

piątek, 15 kwietnia 2011

TODD LOCKWOOD - PIERWSZE ZAUROCZENIE

Dawno, dawno temu (w odległej galaktyce), był taki czas, kiedy nie miałem zielonego pojęcia, czym jest digital painting, jak wygląda proces tworzenia grafiki sposobem cyfrowym, jak i tradycyjnym. Ot, po prostu mazałem sobie ołówkiem po kartkach, czy ostatnich (przedostatnich, przed-przedostatnich... aż do momentu, w którym notatki z lekcji pisane od początku stykały się z rysunkami nacierającymi z końca zeszytu) stronach zeszytów szkolnych. Pewnie mazałbym dalej bez celu, gdyby nie fantastyka i Dungeons & Dragons.

W czasie spędzonym w gimnazjum zetknąłem się z szeroko rozumianą fantastyką i grami fabularnymi. Dungeons & Dragons to system, który przodował w moim otoczeniu skutecznie  wypierając Warhammera. Idąc tym tropem, zacząłem czytywać książki napisane przez R. A. Salvatore. Do dzisiaj uważam go zresztą, za jednego z najlepszych pisarzy fantasy. Jednak to nie treść książek wpłynęła na moje zainteresowanie digital paintingiem.

Okładki. Okładki. Okładki!

Zewnętrzna warstwa książek pokryta była niesamowitymi tworami. Grafika ciągnęła się od przedniej, do tylnej strony książki, tworząc niewiarygodnie szczegółowe i harmonijne obrazy. Potrafiłem przez długi czas wpatrywać się w okładkę, aby znaleźć coraz to więcej szczegółów niewidocznych na pierwszy rzut oka.


Jako, że internet był już dostępny w moim domu, szybko ustaliłem kim był ów Todd Lockwood wymieniony jako autor tych obrazów. Jego strona http://www.toddlockwood.com/ zawiera jeszcze więcej tworów, które można oglądać godzinami. Wiele razy wchodziłem i zapewne będę wchodził, aby znaleźć trochę klimatu, motywacji, inspiracji. Niewiele prac wywołuje u mnie tyle emocji, ile tworzą obrazy Lockwood'a.

Tutaj zaczyna się rozbieżność. Długo byłem przekonany, że to, co tworzy Todd Lockwood to digital painting. Grafika powstająca w całości na komputerze. Tymczasem oakzało się, że o ile artysta korzysta często z pomocy sprzędtu elektronicznego, o tyle większość jego prac jest wykonana metodami tradycyjnymi! Na bardzo wielkim formacie. Mogę się tylko domyślać ile pracy musi włożyć w to, aby obraz nabrał takiej głębi i formy. To czyni go w moich oczach jeszcze większym.

Wiele bym dał, aby kiedyś móc osiągnąć taki poziom. Lata pracy, praktyki, tony wylanej farby. Todd Lockwood to pierwszy artysta fantasy, który dobitnie wpłynął na mnie. Nie jest to może stricte digital painting, ale z drugiej strony za pomocą metod cyfrowych można osiągnąć równie dobre efekty. Miejmy nadzieję, że kiedyś mi się to uda.